niedziela, 23 grudnia 2012

WESOŁYCH!

Z okazji Świąt chcę wam Wszystkim życzyć najpiękniejszych chwil, spędzonych przy stole z bliskimi i magiczną świąteczną aurą ! Wymarzonych, a przede wszystkim udanych prezentów ( żadnych skarpet, żadnych pidżam ) same samochody i skutery. Chcę aby przez całe przygotowania towarzyszył wam uśmiech, ale ten szczery bo własnie ten jest najpiękniejszy! Bo te wszytskie przygotowania są dla mnie własnie wspaniałe, pomimo kłótni i wrzasków które mają doprowadzić naszą wigilie do szczytów idealizmu, pomimo tych wszystkich nieprzyjemnych spraw związanych z przygotowaniami to właśnie one doprowadzają nas do chwili w której wszyscy całą rodziną zasiadamy do jednego ogromnego stołu, pełnego pyszności, pełnego przede wszystkim pracy którą włożyliśmy w to wszystko. Nie ważne są prezenty którymi jesteśmy obdarowywani, najważniejsze jest to, że możemy podarować komuś coś co zrodzi uśmiech na jego twarzy bo właśnie to jest dla mnie magia tych świąt. To że możemy uszczęśliwiać w magiczny świąteczny sposób.
Chciałam wam jeszcze życzyć udanego sylwestra. A PRZEDE WSZYSTKIM najszczęśliwszych i najpiękniejszych chwil w nadchodzącym roku! 
: )


środa, 12 grudnia 2012

Hi Winter.

Wszystko zaczyna gubić swój sens, okrywa się kaftanem bezpieczeństwa, a słowa zanikają w ogrodzie myśli...  i to chyba koniec, bo w końcu zaczynasz zdawać sobie sprawę z prawdy która Cie otacza..

Miałam napisać parę słów..


Własnie mija 15 minuta, siedzę przed klawiaturą wciskam te małe obdrapane klawisze, jednak za każdym razem przytrzymuje backspace..
Nie wiem co mam powiedzieć, nie mam pojęcia o czym chcecie słuchać.. Nie jest ciekawie, jakbym nosiła nad głową szarą chmurę, zza której czasami wygląda słońce, niestety szybko się mną nudzi, chowa się za deszczem który staje się moim namiętnym kochankiem..

Zaczynam nabierać świadomości że za niecałe 30 dni wszystko się zatrzyma, nie będę przesiadywała długich godzin na parapecie słuchając ponurych smętów, licząc kotów przebiegających przez drogę ani samochodów których z czasem ubywa, ani przerażających ludzi przyśpieszających krok ... Nie będę widziała tych szarych mordek, które czasami darzą uśmiechem... Nie będę widziała mojej kochanej Dominiki, która wita mnie tak samo ciepło każdego dnia, darzy mnie jednym z najpiękniejszych uśmiechów pod słońcem w prawie każdej chwili, która jest najukochańszą osobą będącą na tym świecie, wrażliwa, wspaniała...Nie ma na świecie podobnej osoby, jest takim unikatowym diamentem w pustyni gruzu..

Nie będę widziała Agaty, która jest moim życiowym zaskoczeniem, o której myślę każdego dnia, wspominam każdą chwilę, czuję się przy niej jak przy starej dobrej siostrze, jest jedyną osobą przy której mogę się bawić, najlepiej pod słońcem, śmiać się i płakać, i słuchać i krzyczeć i być po prostu być ...




rys.Łukasz Kurek



ZAGADKA DNIA. GDZIE UCIEKAM? ---->



http://www.formspring.me/kupmitrumnee


czwartek, 4 października 2012

13

Wychodzisz w domu, upychając do zardzewiałej skrzynki przytłaczające Cię myśli... Wydajesz się szczęśliwa gdy nie dźwigasz ich w ramionach, chwila bez nich czyni Cię innym człowiekiem.. uśmiechasz się często mówiąc, że wszystko w porządku, ale gdy nikt nie patrzy jest całkiem inaczej, nie jesteś już wcale tym samym wesołym człowiekiem jak każdemu się wydaje. Nie mówisz już wiele, uśmiech gaśnie i pytasz się samej siebie czym jest szczęście?
Jak wygląda szczęście ? Chodzi za nami i dotrzymuje rytmu krokom? Posypuje ścieżkę magicznym pyłem powodzeń? Jak wygląda szczęścia, czy ktoś z was mi odpowie ?
Powrót do domu, to długa droga. Pośród ponurych domów i przebrzydłych drzew, masz wrażenie że  każdy krok zbliża Cię do chwili w której po raz kolejny poczujesz się niepasującym puzzlem w układance. Nie znalazłam jeszcze odpowiedniego miejsca takiego w którym czułaby, się sobą. Sobą z głową, dwiema nogami, oczami i ustami. Oglądasz się często za siebie a w okół otacza Cię mrok przed, którym próbujesz uciec  przyśpieszając tępo... jednak to Ty gaśniesz ...

sobota, 15 września 2012

12.

Ile warte, są ludzkie łzy ? Często szukam odpowiedzi, właśnie na to pytanie. Ile w jednej kropli kryje się cierpienia? Którego tak naprawdę ludzie nie dostrzegają.. Gdyby wymazać z życia wszystkie smutki, każdą łzę, nawet najmniejszy ból, życie byłoby idealne, ale trwanie w nim przestałoby być sztuką. Bo dla mnie sztuką jest być szczęśliwym człowiekiem gdy w życiu ma się problemy. Tak naprawdę każdy je ma nie ukrywajmy.. Hm znaczy nie nakłaniam nikogo do pisania o nich na fejsie, ale ważne jest to by walczyć z każdym problemem które stanie nam w drodze do szczęścia...

Czuję się wielką obrośniętą tłuszczem słonicą. Tak naprawdę próbując schudnąć, tyje. Chore. Udało mi się dopiąć swego, mam prawidłowe wymiary. Ale co z tego? Dlaczego nie mogą być lepsze? Mogą. To będzie mój kolejny cel. Wciąż czuję się grubym ziemniakiem... Dzisiejszy dzień minął w depresji popijanej wodą na zmianę z zieloną herbatą. Dążę do mojego wypragnionego celu, pragnę mieć chudziutkie nóżki. Naprawdę nie ma nic piękniejszego jak chude długie nogi.. Oczywiście sobie ich nie wydłużę, ale jeżeli jest możliwość doprowadzenia ich do chudości zrobię wszystko...























poniedziałek, 3 września 2012

11.

Jeszcze wcale nie tak dawno, każdy mój dzień był taki sam. Jedyne co pozwalało mi je odróżnić to daty... Jednak teraz pozmieniało się, zaczęłam realizować plany, spełniać marzenia.. Ale czuję się jak samotna owca w stadzie wilków, czuję się rozszarpywana na strzępy, a przy tym dusząca się w oparach własnych myśli.. Zgubiłam się stąpając po prostej ścieżce, a wydaje się to niemożliwe.. Czuję się jak okrągły puzzel, nie pasujący do żadnej części  układanki .. Wciąż obawiam się własnego sukcesu, ale jednocześnie tak bardzo go pragnę.. Wiem że czyni mnie to wariatką, bo jak można bać się własnego sukcesu, ale jestem silna i poradzę sobie z tym mianem ..
Wiem czego chce, znam swoje pragnienia, ale dlaczego się ich obawiam?
Codziennie otwierając rano oczy pytam się siebie czy tak ma być? Może to kwestia czasu. Może gdy pozbieram wszystkie myśli i powkładam do odpowiednich szuflad skrzypiących w mojej głowie, to to się zmieni?
Może będę na tyle silna by powiedzieć samej sobie: Marika nie dało zrobić się tego lepiej.
W ogóle czy wy też tak macie? Wydaje wam się że zaczyna się układać, staracie się by było wszystko tak jak ma być, uczyliście się na błędach więc wiecie by ich już nie popełniać, a przynajmniej nie w takich ilościach i nagle gdy uśmiech nie schodzi wam z twarzy a szczęście z duszy, staje się coś co nie jest zupełnie od was zależne i właśnie to psuje wasz cały światopogląd... LUDZIE, to chyba największy problem XXI wieku. Oczywiście nie wszyscy, ale większość. Znalazłam na tym ogromnym świecie małą, garstkę wartościowych osób. Mimo że wciąż się z nim kłócę, naprawdę prawie cały czas są takie chwile za które dałabym sobie uciąć rękę tylko po to by jeszcze raz je przeżyć.. Jest to mój tata. Wiem że nie jestem najlepszą córką, wiem również o tym że on nie czuje się najlepszym ojcem, ale są chwile w których słyszalne są tylko nasze myśli i nic więcej się nie liczy. Nie jestem córeczką tatusia, mam młodszą siostrę więc to jest raczej jej miano. Jednak każdą chwile których jest tak mało, uważam za jedne z najpiękniejszych chwil w moim życiu. Szkoda że nie chce mnie wspierać w realizacji moich marzeń, brakuje mi jego naprawdę.. Czuję się samotna, mimo że otacza mnie parę najwspanialszych osób na świecie, czuję się samotna ..
Nie wiem czy wiecie, ale jest to najokropniejsze uczucie na świecie.. Gorsze od każdego rodzaju bólu, cierpienia.. Samotność.

Ps. Niestety nie mam pojęcia jak odblokować komentarze, przepraszam was bardzo :( ale jeżeli ktoś chciałby do mnie napisać tutaj jest mój @ : danno@vp.pl
Usuwam forspringa przynajmniej planuje więc tak już kończąc : http://www.formspring.me/kupmitrumnee

Ps2. Póki co nie zdobyłam więcej zdjęć z Włoch, ale mam ostatnią sesje z Hanią (: 













piątek, 24 sierpnia 2012

10.

         To śmieszne, że ludzie zaczęli ograniczać się tylko i wyłącznie do swoich problemów,
 
  do swoich potrzeb. Tak łatwo się gubimy, a tak trudno odnajdujemy. Gdzie w tym sens? 
  Te wakacje chociaż minęły tak szybko, wiele mnie nauczyły. Zmieniłam się, nie bardzo ale zmieniłam, to      zmiana wewnętrzna, jednak wciąż zostaje sobą. Wyjechałam do Włoch przeżyłam naprawdę najpiękniejsze   12 dni wakacji. LUDZIE, klimat, gwiazdy po północy, muzyka, plaża, słońce ! Ile bym oddała żeby tam wrócić, jeszcze raz przeżyć to co przeżyłam, brakuje mi tego.. A nagle ostatni dzień zdajesz sobie sprawę, że powracasz do szarej rzeczywistości, do tych samych problemów, do tej szarej chmury ludzi. Gwiazdy przestają być takie pięknie gdy przyglądasz się nim sama .. Ale i tak nigdy sobie nie odpuszczę, co dziennie wieczorem gdy już wszyscy śpią, wychodzę na huśtawkę i przyglądam się każdej uważnie.. Szukam paru gwiazdozbiorów, a później wracam albo dumna albo nie..
Ostatnio nie sypiam wiele, próbuję lecz nie potrafię, włączam muzykę i myślę .. To chyba nie choroba ..
Cieszę się z bycia samą, ale wciąż nie samotną ... Mam więcej czasu na ludzi na których mi zależy, mam więcej czasu na myśli które przez ten czas się nazbierały ..
Cieszę się że jestem sama!
PS. NIE MAM APARATU (: